środa, 10 czerwca 2020


Witam serdecznie !

 Ale mnie tu nie było.... Przyznaję, że zaniedbałam bloga i to bardzo...ale to nie znaczy, że nic nie robię....bo robię coś ciągle....niedawno np. skończyłam kurs szycia na maszynie i szyję torby z poliestru i czapki dzieciakom...próbuję też szyć różne inne rzeczy.... szydełko również ciągle przewija się przez moje życie...a ostatnio zrobiłam córce wianek na komunię :)
W miarę możliwości postaram się to pokazywać, ale najpierw opowiem Wam o projekcie, który pochłonął chwilę czasu.
W tamtym roku w sierpniu zakupiliśmy z mężem przyczepę kempingową. 
Marzyło nam się to już jakiś czas i w końcu postanowiliśmy podjąć kroki w kierunku kupna.
Zaczeliśmy poszukiwania i po jakimś czasie znaleźliśmy naszą przyczepę...
Dla nas miminum to były dwa łóżka i łazienka...
Przyczepę znaleźliśmy u bardzo sympatycznych ludzi, u których była kilka ładnych lat, dość szybko się dogadalismy no i jest...
Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie myślała co w niej zmienić...a ponieważ zdarzyło nam się parę razy przemalowywać meble to kombinowaliśmy w tym kierunku....
Chcieliśmy zdążyć przed majówką, więc wzięliśmy się za renowację jeszcze w lutym...pracy było sporo, a pogoda nas nie rozpieszczała, ale daliśmy radę...
Nie obeszło się bez niespodzianek, bo okazało się po zdemontowaniu toalety, że podłoga pod nią jest przegnita i trzeba wymienić dość spory fragment, ale mój mąż poradził z tym sobie bez problemu :)
Ja uszyłam nowe zasłonki i firanki do naszej odświeżonej panny i mam wrażenie, że ubyło jej parę lat.
Dziewczyna została odmalowana i dostosowana do naszych gustów..

Chcecie zobaczyć? 
Proszę bardzo, poniej trochę zdjęć przed i po metamorfozie :)
Chętnie poczytam co o tym sądzicie :)








Tak wyglądała łazienka....





środa, 1 sierpnia 2018

Chusty


Chciałam pokazać wam chusty, które robiłam w ostatnim czasie.
Jak zwykle dorywczo i z dużymi przerwami, ale to takie robótki do których łatwiej wrócić po przerwie.

Pierwsza z nich jest z bardzo zachwalanego wzoru Lost in time , mam wrażenie, że to jeden z popularniejszych wzorów na chustę, chociaż mnie osobiście trochę zmęczył, bo musiałam pilnować rzędów, a zwłaszcza oczek brzegowych, co jest dość widoczne mimo zblokowania chusty.


Chustę Lost in time robiłam z tzw. Kamarolki, którą można zakupić w sklepie Kamart i która jest nawijaną ręcznie przedzą składającą się z trzech nitek.. Na tą chustę zużyłam cały 910 m motek i szczerze mówiąc mam wrażnie, że do tego wzoru motek z powodzeniem mógłby mieć przynajmniej 1100m


Następne dwie chusty powstały z autoskiego wzoru Pani Katarzyny z wymienionego wyżej sklepu i jest dedykowany własnie Kamarolkom.

Wzór jest pomyślany tak, że po kilku rzędach chustę robi się praktycznie automatycznie, więc można się odprężyć i dziergać nawet podczas podróży... co nie znaczy, że za kierownicą:)))



A efekt końcowy wygląda tak....








Miłego dnia,
Ana

środa, 7 lutego 2018

Chłopięcy komplet z Nako

Dziś pokażę Wam komplet,  o którym wspominałam w ostatnim poście. 
Komplet zrobiony z włóczki Nako Vals w kolorze 85989 szydełkiem nr 4 mm
Nako jest o tyle specyficzną włóczką,  że zupełnie inaczej wygląda w motku, niż w gotowej robótce. 
Tak właśnie było z tym kolorem… bo to mieszanina zieleni,  brązu i żółci. 
Wydawał mi się średni w motku, ale po zrobieniu komplet prezentuje się naprawdę nieźle. 
Ale dość pisania,  oceniajcie sami… 




Tyle na dziś ode mnie:-)
Pozdrawiam, 
Ana


sobota, 27 stycznia 2018

Czas jest okrutny…

Witajcie… 
Pewnie nie tylko ja mam tak,  że czas przecieka mi przez palce. 
Dni,  tygodnie,  miesiące,  a nawet lata lecą nie wiadomo gdzie jak oszalałe. 
W zeszłym roku weszłam w ten etap,  w którym mój świat kręci się nie tylko wokół pracy i domu,  ale też lekcji i innych przyjemności z tym związanych. 
Stąd też, mimo mojego niezadowolenia,  mam mało czasu na swoje przyjemności. 
Coś jednak staram się od czasu do czasu robić i tak np.  powstały dwustronne czapki z polaru minky… 




Świąteczny skrzat… 


Choinka z widelców… 


Czy wreszcie komplet dla córci z włóczki Nako Vals w odcieniach różu,  bieli i szarości… 



Czapka to kombinacja własna wykonana szydełkiem nr 4 mm ( ściągacz bodajże 3,5 mm),  komin zrobiony ściegiem angielskim na drutach ( tu dziękuję Siostrze za motywację :-) )
W produkcji jest jeszcze jeden taki komplet,  który pokażę jak będzie gotowy:-)

Miłego dnia, 
Ana 

czwartek, 29 czerwca 2017

Po czasie...

Witam po długiej przerwie:)

Czas leci jak szalony i mamy już połowę roku, a ja z postami daleko w tyle...

Wszystko przez pracę i ogólny brak czasu.

Dzieci, dom, zajęcia dodatkowe i dni przeciekają przez palce.

Czasem staram się coś tam złapać i porobić, ale nie zawsze to wychodzi...

Jak to w życiu:)

Chciałam Wam jednak pokazać, że coś tam zrobiłam.

Całe 3 bransoletki ( i jeden kolczyk:P) ale jednak:))))




Wszystkie są z koralików Toho 11/0 ale nazw teraz nie jestem sobie w stanie przypomnieć.

Jak uda mi się zrobić drugi kolczyk to z chęcią je Wam pokażę.

Na razie powiem tylko, że jest robiony metodą Cubic Raw.

Gorąco pozdrawiam tych, którzy jeszcze o mnie pamiętają:)))

Ana




poniedziałek, 5 grudnia 2016

Do czego służą widelce?


No i zaczęło się...
Przedświąteczny szał jest wszechobecny już chyba wszędzie.
Mnie także dopadł mimo tego, że w weekend poległam z 39-cio stopniową gorączką.
Wczoraj czułam się ciut lepiej i zmotywowałam ślubnego do pomocy:)

Wiecie do czego służą widelce? 
No wiadomo, do jedzenia:) Znaczy się do nabierania jedzenia, nie żeby ktoś chciał jeść widelce:D

Tak czy siak, jakiś czas temu czekając na swoją kolej u dentysty przyuważyłam choinkę, a właściwie dwie:)
Niby nic w tym nadzwyczajnego wiem, ale te choinki wyglądały interesująco, bo zrobione były z....widelców i łyżek plastikowych.

Pewnie to nic jakoś bardzo odkrywczego dla niektórych, ale ja akurat jeszcze się z takimi nie spotkałam więc wpadły mi w oko.

Zaopatrzyłam się więc w widelce (drobne 700 szt.) klej na gorąco, blok techniczny i do dzieła.

Po ok. 2 godzinach pracy wyszło nam coś takiego:


Ta mniejsza zamieszkała dziś w ciężarówce męża:)

I co powiecie na takie wykorzystanie widelców?


Spokojnego wieczoru,
Ana

wtorek, 29 listopada 2016

Żyj kolorowo

Kiedy za oknem jest szaro to czasem chce się chociaż założyć coś kolorowego żeby poprawić sobie humor.

Taki też miałam zamysł planując jakiś zimowy "udzierg" dla mojej panny.

Doszłam do wniosku, że jest już trochę za duża na czapki z konikami, uszami myszki miki czy tego typu rzeczami, jednocześnie chciałam żeby to co będzie nosiła było wesołe i pasowało do jej usposobienia :))

Pomysłów było kilka jak zwykle:) 
Zarówno odnośnie włóczki jak i wzoru.

Pierwotnie chciałam zadobyć włóczkę Himalaya Everyday Rengarenk, ponieważ bardzo lubię włóczki tej firmy, niestety nie było jej w mojej pasmanterii i ostatecznie wybór padł na włóczkę Nako Vals. 


Nigdy jeszcze nie robiłam nic z tej włóczki i zdziwiło mnie, że wygląda na trochę błyszczącą i śliską.
W samej robótce jednak tego nie widać, a dzierga się nią bardzo przyjemnie.
Włoczka ma delikatne włoski, w związku z czym prucie też nie było najłatwiejsze, ale nawet przy mocniejszym szarpnięciu włóczka nie przerywała się, ani nie kosmaciła dużo bardziej.

Ponieważ jest to melanż to trochę nagimnastykowałam się ze wzorem. Jakkolwiek bym nie robiła kolory włóczki układały się w pasy, zamiast jakoś się przeplatać.
Po wypróbowaniu różnych opcji wybór padł na  czapkę i mimo tego, że też widać tu wyraźnie pasy uznałam, że tak jest dobrze.

Czas na prezentacje.
Zrobiłam zdjęcia z fleszem i bez, bo całkiem inaczej widać wtedy kolor kompletu.

Zaczniemy od tych z fleszem:



Teraz bez:



Na koniec "na płasko":





Wzór wygląda zupełnie inaczej niż na filmiku, ale zapewniam Was, że to ten sam:)
Komplet wykonałam szydełkiem 3,5 mm nr koloru włóczki dla zainteresowanych 85801

Może ktoś z Was ma pomysł na wzór, który w pełni odda urok tej włóczki?

P.S. Zdjęcia wykonane na Panu Misiu, ponieważ moja pokazowa głowa zginęła śmiercią naturalną po bliskim spotkaniu z płytkami podłogowymi:)


Pozdrawiam,
Ana