Dzisiejsza bohaterka powstawała chwilę, głównie przez to, że musiała być odkładana z różnych przyczyn:)
Dobrnęła też do szczęśliwego końca chwilę temu, ale nie miała szczęścia do bycia sfotografowaną:)
Jak już udało się sfotografować, to...wypadło coś innego:)
Tak czy siak, dziś w końcu zaistnieje w przestrzeni:)
Zatem....
Jak pewnie się domyślacie, patrząc na tytuł posta chusta stała się prezentem imieninowym dla mojej mamy:)
Powstała z włóczki Nako Moher Special Ebruli.
Muszę przyznać, że na początku miałam stracha przed robieniem z tak cienkiej włoczki, ale nie taki diabeł straszny i robiło się nią bardzo przyjemnie:)
Tu jeszcze inna odsłona..
I to w zasadzie tyle:)
Spokojnego weekendu,
Ana
Śliczna ! I te iście jesienne kolory mmmm ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ładna chusta :)
OdpowiedzUsuń